Słownik pojęć Forex wraz z wytłumaczeniem

Jako przyszły inwestor spotkasz się z wieloma pojęciami, najczęściej anglicyzmami, które są ściśle powiązane z rynkiem Forex. Ciężko funkcjonować w systemie, gdzie operuje się tylko i wyłącznie fachowym słownictwem. Zapoznanie się z poniższymi terminami ułatwi Ci start i powstrzyma od popełnienia podstawowych błędów. 

BID i ASK

BID i ASK, czyli odpowiednio kupno i sprzedaż. To dwa najczęściej używane zwroty. Podczas gry przez cały czas śledzimy kurs waluty, sprzedajemy i kupujemy. Decyzja jest w dużej mierze uwarunkowana od wielkości wartości danej pary (pomijam sytuację kiedy gramy długodystansowo – tego tematu jednak nie poruszam z dwu względów: gra jest bardzo niebezpieczna dla początkujących, a dodatkowo jest ona często obarczona opłatami).

Kiedy patrzymy na wartość kupna (BID) i widzimy 1,4322 dla pary EUR/USD oznacza to że broker sprzeda nam dolary za posiadane przez nas euro w cenie 1,4322 dolara = 1 euro.

I odwrotnie: dla wartości ASK przy kursie 1,4391 pary walutowej EUR/USD oznacza iż możemy kupić od brokera euro za posiadane już dolary w przeliczniku 1,4391 dolara za 1 euro.

Dlaczego te wartości są tak ważne? Na początku sugeruję się nimi nie przejmować i grać “na oko”. Przynajmniej jeśli gramy na koncie demo. Z czasem zaczniemy zwracać uwagę na te przeliczniki i (już w głowie bez użycia kalkulatora; uwierzcie – z czasem to przyjdzie samo) tym samym estymować, czy warto nam zakupić daną parę. Dlaczego? Gdyż broker zarabia właśnie na różnicach kursów. Wartości nie są duże (nawet obracając wieloma tysiącami) ale już na początku warto wybrać renomowanego brokera który nagle nie wprowadzi zmian w swoim regulaminie i nie zacznie potrącać olbrzymich prowizji..

Spread

Różnica między ASK a BID określana jest mianem tzw. “spread”. Globalną zasadą jest odniesienie szerokości (wielkości) spreadu do rynku. Czym rynek bardziej płynny i operuje na nim więcej graczy, dokonuje się więcej transakcji tym spread jest węższy: zapłacimy mniejszą “prowizję”. Płynnymi parami są te najpopularniejsze: USD/EUR, GBP/USD, itd… Inne mogą zależeć od aktualnej sytuacji, czy dany rynek jest chwilowo bardziej atrakcyjny dla inwestorów od innych lub chociażby od godziny.

Kiedy handlujemy złotówkami, węższe spready osiągniemy z samego rana – do godziny 10 (wtedy, od 8-8.30 rano dzieje się najwięcej: banki księgują zlecone poprzedniego dnia przelewy, opłacane są faktury). Wieczorem z kolej banki – czyli podmioty generujące największe obroty – już nie pracują i tym samym spread jest szerszy. Lepszym wtedy posunięciem będzie handel dolarami i np: złotem.

Dźwignia finansowa

To właśnie o nią opiera się fenomen rynku Forex: bez tego instrumentu byłby to cały czas zamknięty i mało atrakcyjny rynek.. Wyobraźmy sobie następującą sytuację: posiadamy w portfelu 500zł. Mamy świadomość iż pieniądz robi pieniądz. Skąd więc wziąć dodatkowe fundusze na kolejne inwestycje? Możemy iść do banku gdzie otrzymamy kredyt. Ten jednak trzeba spłacić.

Możemy też pożyczyć pieniądze od rodziny lub znajomych. Niemniej tym samym ryzykujemy nie swój kapitał.

W tym momencie przychodzi nam z pomocą dźwignia. Mnoży ona nasz kapitał. W zależności od wielkości dźwigni, wynosi od 1:50 do 1:200 (mocno sugeruję unikać brokerów oferujących mniejsze lub większe wartości). Posłużmy się przykładem dźwigni wielkości 1:100.

Wpłacamy na konto nasze konto u brokera owe 500zł. Jako że wartości jakie tam posiadamy często są od razu przeliczane na dolary, umówmy się iż na koncie posiadamy 100$.

Dzięki dźwigni, nasz wirtualny kapitał wynosi 100 razy więcej czyli 10 000 dolarów. Nie możemy co prawda tej kwoty wypłacić ale możemy nią obracać. Musimy jednak liczyć się z tym, że działa to w obie strony: mamy do dyspozycji większe możliwości, ale tym samym jesteśmy obarczeni większym ryzykiem.

Jeśli wartość kursu spadnie o 1 punkt procentowy, nie stracimy 1 dolara (1% ze 100USD) tylko całe 100 dolarów (1% z naszego wirtualnego portfela 10 000USD). Tyle samo możemy jednak zarobić, zgodnie ze starym powiedzeniem: “jest ryzyko, jest zabawa”.

Limity

Podczas gry na Forex warto korzystać z tzw. limitów. Są to z góry określone maksymalne kwoty jakie dana transakcja może zarobić lub stracić. Nie musimy być przed komputerem, aby wykonać transakcję, możemy ustawić limity, które zostaną zrealizowane przy określonych cenach. W praktyce wykorzystuje się do tego dwa ustawienia.

Max-profit

Max-profit, czyli limitu maksymalnego zysku. Limit ten określa maksymalny zysk jaki wygeneruje dana transakcja zanim zostanie zamknięta. W tym momencie może pojawić się pytanie: po co się ograniczać i w ogóle ustalać górną kwotę jaką możemy zarobić? Wszak im dana transakcja zarobi więcej, tym lepiej.
W praktyce wartości każdej waluty nieustannie się zmieniają. Jeśli więc początkowo zakładamy że w inwestycji w parę walutową EUR/USD chcemy zarobić maksymalnie 12 pipsów, jest to realne do ugrania. Wartość tą moglibyśmy osiągnąć poprzez ciągłe obserwowanie wyników i zamknięcie transakcji dopiero wtedy kiedy jej wartość zacznie ponownie spadać. Niemniej pojawiają się tutaj dwa problemy. Przede wszystkim w ten sposób nieustannie musielibyśmy ją obserwować. Tym samym stracilibyśmy możliwość obserwowania pozostałych dostępnych transakcji i – co się potwierdza w wielu przypadkach – stracilibyśmy możliwość zainwestowania w wiele kolejnych, równie rentownych inwestycji. W końcu gra na rynkach walutowych ma przynieść wymiernie duże zyski: przy obserwacji tylko jednej transakcji nie byłoby to możliwe.

W tym momencie pojawia się drugi argument na korzyść wykorzystywania tego limitu: nasza psychika. Gracze bardzo często inwestując zdają sobie sprawę że nie każdy przewidziany przez nich kurs faktycznie się sprawdzi. Tym samym obstawiając wzrost wartości dolara, zdają sobie sprawę że może on wpierw odrobinę spaść po czym wzrośnie. Jeśli jednak ten faktycznie będzie rósł, możemy przeoczyć moment kiedy faktycznie warto byłoby go sprzedać: późniejszy spadek może się ciągnąć przez bardzo długi okres czasu a my zamiast sprzedać dolara kiedy stał wysoko, wciąż będziemy czekać aż “się odbije”.

Stop-loss

Tutaj pojawia się temat limitu maksymalnej straty: wartości stop-loss, czyli momentu kiedy transakcja zostanie automatycznie zamknięta po spadku poniżej wcześniej zadeklarowanego poziomu. Dzięki temu nie będziemy wciąż tracić wierząc, że w końcu trend zmieni kierunek a my się “odbijemy”. To szczególnie ważny limit dla graczy mający żyłkę hazardu: Ci niestety nie wiedzą kiedy odejść od stołu i zamiast skończyć wieczór z pełnym portfelem, nie mają za co zamówić taksówki do domu.

Na powyższym wykresie widzimy 3 kolejne sytuacje:

Zamówienia / Orders

Zamówienia to jedna z najwygodniejszych funkcji jakie może zaoferować Ci broker. Dzięki nim, platforma na której grasz wykona wcześniej ustalone działanie kiedy spełnione będą określone parametry. Innymi słowy: to prosty algorytm który możesz zaprogramować. 

Kiedy wprowadzamy do systemu zamówienie, określamy co się stanie z Twoimi środkami w danej sytuacji. Przykładowo:

Przewidujemy że wartość euro wzrośnie względem dolara. W takiej sytuacji możemy od razu zakupić duży pakiet euro (za posiadane dolary) i ustawić limit ewentualnego spadku (stop-loss) i maksymalnego zysku po osiągnięciu którego transakcja zostanie zamknięta (max-profit).

Można to jednak zrealizować z innej strony. Skoro wartość euro wzrośnie, po jakimś czasie zapewne zacznie spadać. Skoro tak, możemy poczekać aż para EUR-USD osiągnie wartość np: 1.3340 (zakładamy że do tego momentu będzie rosnąć, później zacznie spadać). Jeśli nie osiągnie takiej wartości, znaczy że wahanie kursu było zbyt niskie i nie warto inwestować w tę konkretną parę. Jakie mamy więc możliwości? Możemy czekać przed monitorem aż wartość zostanie osiągnięta, zakupić walutę i czekać do odpowiedniego spadku wartości. To jednak bardzo czasochłonne. Możemy więc złożyć zamówienie. To właśnie podczas składania zamówienia określamy m.in. której pary ma dotyczyć, maksymalne i minimalne wartości – czyli kiedy transakcja ma być otwarta a kiedy zamknięta, limity spadków (wspomniane wcześniej stop-loss i max-profit) oraz oczywiście ilość waluty jaką chcemy przeznaczyć na naszą transakcję. Jest to o tyle wygodne że wszystko dzieje się automatycznie.

Znając zasadę działania zamówień, warto też poznać ich typy, możemy je podzielić na:

W przypadku kiedy chcemy zautomatyzować naszą pracę, zamówienia okazują się niezastąpione.

Na sam koniec warto dodać że niektóre platformy oferują tzw. metajęzyk czyli możliwość pisania własnych prostych algorytmów w postaci komend: “co jeśli”, “co jeśli nie”, itd.. Wprawny gracz Forex często włącza zamówienia do swojego własnego systemu gry i to właśnie dzięki nim generuje naprawdę duże zyski.

Podsumowanie

Pamiętaj o tym, że większa dźwignia oznacza większe możliwości, ale też większe ryzyko. Zawsze inwestuj jedynie część naszego kapitału w jedną parę walutową. Dywersyfikacja portfela pozwala na uniknięcia całościowej straty!

Dzięki limitom, zyskujemy nie tylko czas i możliwość inwestycji w kolejne transakcje, ale też minimalizujemy możliwą stratę.

5 / 5 ( 5 votes )
Exit mobile version